Prawa strona wolna od reklam Google’a?

Likwidacja czwartej reklamy – geneza

Google jakie jest, każdy wie. Lubi zmiany, innowacje i rozwiązania niekonwencjonalne. Za takie można uznać usunięcie bocznego panelu reklamowego ze swojej wyszukiwarki. Zmiana radykalna? Odciskająca piętno na reklamodawcach i pozycjonerach? Być może. Z pewnością dotyka ona systemu działającego stabilnie od 2000 roku, – wtedy właśnie reklamy zaczęły się pojawiać w panelu bocznym.

Z końcem 2015 roku do polskich SEMowców dotarły informacje o testowaniu nowego rozmieszczenia reklam przez Google. Testom poddane zostały Niemcy i Stany Zjednoczone. Wraz z biegiem czasu i w Polsce zaczęły pojawiać się cztery reklamy Google AdWords.

Dzisiaj – w 2016 roku – widzimy zmieniający się trend reklamowy – boczny panel wyświetlający reklamy ustąpił miejsca reklamie tekstowej umieszczonej poniżej wyników wyszukiwania. Efektem tego może być obniżenie wpływu SEO na wyszukiwarki, a co za tym idzie wzrost znaczenia reklam na stronie. Zmiana powolna, ale jednak postępująca.

Zmiany, czyli czym kieruje się Google

Google należy do marek prężnie rozwijających się, które stale poszukują nowych rozwiązań, pozwalających zoptymalizować zyski i osiągnąć lepszą stopę zwrotu z inwestycji. Próby zmiany ułożenia reklamowego towarzyszyły Google już od kilku lat.

Dzisiaj wraz ze wzrostem aplikacji mobilnych i ilości smartfonów na rynku, szefostwo marki podjęło konkretne decyzje związane z układem strony. Wydaje się, że jest to oczko puszczone w stronę użytkowników mobilnych, którzy z wyszukiwarki korzystają głównie za pomocą smartfona.

Celem od dłuższego czasu wydaje się osiągnięcie klasycznego wyglądu niezależnie od używanego nośnika. Na potwierdzenie wystarczy przytoczyć statystykę – ruch mobilny stanowi 39% całego ruchu internetowego.

Plusem takich działań jest znaczna poprawa wyglądu strony. Widok jest przejrzysty, pozwala skoncentrować się na wyszukiwanych treściach.

Panel boczny miejscem na nowe rozwiązanie?

Prawdopodobne. Chodzi tutaj o innowacyjny projekt o nazwie Knowledge Bar, który według spekulacji ma wejść na rynek w roku 2016. Zastosowanie tego algorytmu pozwoli wyszukiwarce na szybsze odgadywanie intencji użytkowników.

Będzie miało to miejsce już na etapie wprowadzania hasła. W przypadku aktywacji tego systemu z prawej strony pojawiać mają się listy wyszukiwań, które importowane będą z innych stron internetowych. Zadaniem programu będzie dopasowanie ich do wyszukującego użytkownika – szybciej i sprawniej.

Czego można się spodziewać?

Spadku liczby reklam z 11 do 7 pozycji, przy jednoczesnym wyświetlaniu czterech reklam poniżej pola wyszukiwania. To pewne. Możliwe jest natomiast zwiększenie stawki za poszczególne kliknięcia, przede wszystkim w konkurencyjnych branżach.

Za tym powinien pójść wzrost wydatków na reklamy, wynikający z prostego rachunku – mniejsza ilość miejsc reklamowych, taka sama ilość reklamodawców. Z ostatecznym werdyktem trzeba się jednak wstrzymać – zmiany są bowiem świeże. Większość analityków nie przewiduje drastycznych zmian w kontekście funkcjonowania wyszukiwarki. Podsumowując – czas pokaże.